Polski singiel w statystykach

Singiel – termin ten budzi całkiem pozytywne odczucia i emocje, jakże odmienne od tradycyjnych określeń osób żyjących samotnie, czyli „stara panna” czy też „stary kawaler”. Singiel brzmi wręcz modnie i nowocześnie, kojarzy nam się z wolnością oraz swobodą. Czy bycie singlem, to nowy trend XXI wieku? Jaki naprawdę jest statystyczny singiel i jak postrzega swoje życie oraz przyszłość?

Singiel w oczach społeczeństwa

Kim jest singiel? Brak jest jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Według jednych, miano singla przysługuje osobie, która z pewnych przyczyn nie żyje w stałym związku, według drugich osobie, która w ogóle nie ma partnera (nawet przelotnego), jeszcze inni za singla uważają tylko osobę bezdzietną, wolną od zobowiązań, a niektórzy twierdzą, że singlem równie dobrze może być rozwódka z dzieckiem czy też wdowiec. Według sondażu CBOS „Kontrowersje wokół różnych zjawisk dotyczących życia małżeńskiego i rodzinnego” przeprowadzonego w roku 2008 udział singli w społeczeństwie stanowi około 25 proc. Na przestrzeni lat zauważalny jest ciągły wzrost liczby osób dorosłych żyjących w pojedynkę. Narodowy Spis Ludności i Mieszkań przeprowadzony w roku 1998 wykazywał, że jednoosobowe gospodarstwa domowe stanowiły wtedy około 18 proc., w 2002 roku już około 24,5 proc., a w 2008 udział ich wzrósł do 26 proc. Według prognoz GUS w roku 2030 społeczeństwo polskie może liczyć nawet siedem milionów singli.

Wykres 1. W ostatnich latach obserwuje się dynamiczny wzrost liczby osób żyjących w pojedynkę.

Warto zwrócić również uwagę na znaczące zmiany zachodzące w strukturze gospodarstw domowych na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci. Według spisów powszechnych przeprowadzonych w latach 1978, 1988 oraz 2002, a także według prognoz na lata 2008 – 2035 przedstawionych przez GUS liczba gospodarstw jednoosobowych znacząco wzrośnie, natomiast liczba gospodarstw przynajmniej czteroosobowych drastycznie zmaleje. Największe zmiany w tym zakresie zaobserwowano pod koniec XX wieku.

Wykres 2. Wyniki dotychczasowych spisów powszechnych oraz prognozy GUS (na lata 2008 – 2035) wyraźnie wskazują na rosnącą liczbę gospodarstw jednoosobowych przy jednoczesnym spadku gospodarstw przynajmniej czteroosobowych.

Analizując wyniki badania „Pokolenie wyżu” przeprowadzonego przez dziennik Metro w 2008 roku okazuje się, że bycie singlem jest bardziej domeną panów, niż pań. Biorąc pod uwagę osoby w wieku 24 – 34 lat single stanowią około 32 proc. męskiej populacji, natomiast singielki jedynie 18 proc. populacji żeńskiej. W tej samej grupie wiekowej 54 proc. badanych deklaruje, że mają stałego partnera, 22 proc. przyznaje się do trwania w związkach przelotnych, natomiast 24 proc. badanych to typowi single.

Wykres 3. Procentowy udział w społeczeństwie osób trwających w związku stałym lub przelotnym oraz osób żyjących samotnie.

Porównując rezultaty badań przeprowadzonych przez Metro (według badania „Pokolenie wyżu” 24 proc. badanych w wieku 24 – 34 lat to single), przez CBOS (według badania „Kontrowersje wokół różnych zjawisk dotyczących życia małżeńskiego i rodzinnego” 25 proc. to single) oraz GUS (według spisu powszechnego single to 26 proc.) wynika, iż single to głównie ludzie młodzie, będący aktualnie w wieku uważanym za wielu socjologów za najlepszy wiek do założenia rodziny. Niewielkie różnice procentowe wynikają głównie z różnego rozumienia definicji „singiel” oraz zróżnicowania cech osób (na przykład zakres wieku) poddanych powyżej wymienionym badaniom.

Wiadomo już jak singla widzą statystyki, a co na temat singla mówi społeczeństwo? Wyraźnie daje się odczuć, że singiel, to termin przypisany metropoliom miejskim i dużym miastom. W małych miasteczkach i w kręgach wiejskich słowo „singiel” nadal brzmi abstrakcyjnie, na tych obszarach nadal króluje „stara panna” i „stary kawaler”, a samotnik traktowany jest jako nieatrakcyjny i zgorzkniały nieudacznik życiowy. Wynika to z silnie zakorzenionych w społeczeństwie polskim tradycji rodzinnych. Według wielu tradycjonalistów, to założenie rodziny powinno być celem, do którego należy jak najszybciej dążyć, gdyż tylko rodzina nadaje sens naszemu istnieniu. Nowoczesny singiel, żyjący w wielkim mieście, znacznie różni się od starego kawalera. Zmiana w sposobie postrzegania samego siebie jako singla oraz postrzegania osoby samotnej przez społeczeństwo wynika ze zmiany stylu życia, z kampanii medialnej propagującej życie w pojedynkę, a także z trendów europejskich. Jednak, pomimo wielu zmian, społeczeństwo polskie nadal uważa, że „singiel” nie powinien stać się stanem docelowym. Z danych CBOS wynika, że ponad połowa Polaków, bo aż 66 proc., nie popiera istnienia „nowego” stanu cywilnego, czyli życia w pojedynkę z własnego wyboru. Wśród przeciwników nowego trendu przeważają ludzie starsi, mieszkańcy obszarów wiejskich, praktykujący katolicy oraz osoby o niższym stopniu wykształcenia. Ponadto, aż 67 proc. osób uważa, iż życie singla wcale nie jest ciekawsze od życia osoby pozostającej w związku, a co więcej, opinię tą podziela 59 proc. singli. Bycie singlem, to zatem nie do końca nowy styl życia Polaków, a raczej moda kreowana przez media. Seriale opowiadające perypetie singli, na przykład „Ally McBeal” czy też „Sex w wielkim mieście”, cieszą się dużą oglądalnością. Media telewizyjne oraz internetowe lansują osoby samotne, wywyższając je do rangi celebryty i ukazują ich życie jako pełne swobody, szaleństwa oraz nieograniczonych możliwości.

Dlaczego jestem singlem?

Kreowanie wizerunku singla przez media, to tylko jeden z czynników sprzyjających pojawieniu się tego sposobu życia w społeczeństwie polskim. Gdzie jeszcze upatrywać przyczyn samotności młodych Polaków? Skoro, z sondażu wynika, iż większość singli (59 proc.) nie uważa swojego życia za ciekawsze, niż życie par, to dlaczego wybierają taki styl bycia? Polskie społeczeństwo singli nie jest wciąż do końca przekonane o słuszności wyboru swojej drogi. Zdanie na temat sensu życia w pojedynkę są wśród nich podzielone. Według badania „Pokolenie wyżu”, z jednej strony 42 proc. singli uważa za łatwiejsze życie w pojedynkę, niż we dwójkę, a z drugiej 44 proc. zaprzecza temu stwierdzeniu. Podobna różnica zdań występuje w przypadku kwestii zawodowej. Tutaj, 48 proc. singli twierdzi, iż żyjąc bez partnera można bardziej się rozwinąć zawodowo, a 42 proc. jest innego zdania. Różnice zdań potwierdzają fakt, iż nie każdy jest singlem z wyboru. Za niektórych być może wybrało życie, a oni się jedynie podporządkowali temu wyborowi.

Wykres 4. Społeczeństwo singli jest podzielone w niektórych kwestiach życiowych.

Dalsze badania wykazują, że na tle społeczeństwa single, to przede wszystkim osoby o aspiracjach materialnych, malkontenci, którym nikt i nic nie dogodzi, a także osoby pewne siebie mające optymistyczne podejście do życia.

Według sondażu CBOS, powody przyczyniające się do wyboru życia w pojedynkę nieco się zmieniły na przestrzeni ostatnich lat. W roku 1998 większość społeczeństwa upatrywała przyczyny bycia singlem w trudnościach ze zdobyciem własnego mieszkania. Obecnie kwestia ta, ma dużo mniejsze znaczenie zarówno według singli, jak i według ogółu społeczeństwa. Wśród kobiet singielek najczęściej wymienianą przyczyną powodującą u nich odkładanie decyzji o stałym związku jest obawa przed nieudanym małżeństwem. Tak zadeklarowało, aż 62 proc. kobiet żyjących samotnie. Ponadto, 47 proc. z nich obawia się, że stały związek z drugą osobą pokrzyżuje im plany zawodowe i spowolni karierę. Istotne znaczenie ma również dla nich przywilej singla jakim jest wolność i brak ograniczeń. Dla wielu singielek problemem jest również znalezienie odpowiedniego partnera. Dopiero później swój stan stan tłumaczą problemami mieszkaniowymi oraz obawą przed pogorszeniem się sytuacji finansowej. Nieco odmienne zdanie na temat przyczyn bycia singlem mają mężczyźni. Single płci męskiej na pierwszym miejscu wymieniają chęć bycia wolnym i niezależnym. 52 proc. singli decyduje się na świadome życie w pojedynkę przed obawą ograniczeń, jakie wynikają z trwania w małżeństwie. 39 proc. badanych singli przyznaje się do tego, iż boją się pogorszenia swojej sytuacji materialnej w momencie wstąpienia w związek małżeński i założenia rodziny. Trzeciego w kolejności powodu bycia singlem upatrują w braku odpowiednich warunków mieszkalnych. Za mniej istotne uważają trudności w znalezieniu odpowiedniej partnerki, obawę przed nieudanym małżeństwem, a także obawę przed pogorszeniem się tempa kariery zawodowej

Wykres 5. W jaki sposób single i singielki tłumaczą wybór swojej drogi życiowej?

Powyższe dane pozwalają zrozumieć, jakie zalety wynikają z bycia singlem. Otóż singiel kojarzy się wielu z wolnym człowiekiem. I w zasadzie trudno zaprzeczyć temu stwierdzeniu. Singiel żyje sam dla siebie, zatem nikomu nie musi się tłumaczyć ze swojego postępowania, nikogo nie musi prosić o pozwolenie i z nikim nie musi uzgadniać życiowych kwestii. Jest niezależnym i nieograniczonym żadnymi zasadami człowiekiem. Jednak, czasami ta nieograniczona swoboda może okazać się zgubna. Brak jakiejkolwiek kontroli postępowania może spowodować, że w pewnym momencie singiel całkowicie zatraci poczucie pewnych, fundamentalnych wartości. Pomimo życia pełnego beztroski i bez zobowiązań, single dręczą również pewne obawy i lęki. Badanie CBOS odsłania słabe strony singla, który boi się życia z drugą osobą. Zatem singiel niekoniecznie jest osobą silną i pewną siebie. Ma swoje słabości jak każdy człowiek. Mężczyźni obawiają się, że nie sprawdzą się w roli głowy rodziny, a kobiety z kolei boją się niepowodzeń i utraty prywatności oraz wolności.

Dalsza część artykułu
Używamy cookies w celach świadczenia usług i statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że cookies będą one umieszczane na Twoim urządzeniu. Dowiedz się więcej.